czwartek, 20 października 2016

Rozdział 3 "Nienawidzę go!"

Zmroziło mnie na ten widok. W mieszkaniu wszystko bylo tam gdzie niepowinno. Obrazy na podlodze, rozbite naczynia i... krew. Na kanapie lezala dziewczynka. Krwawila. Lekarze już się nią zajmowali. Na kanapie obok siedział mężczyzna prawdopodobnie ojciec dziewczynki.  Policjanci dalej stali w progu. Nagle z kuchni wypadła kobieta. W ręce miała czerwoną torebkę.
- ty idioto!-ryknęła
Dziewczynka błyskawicznie zatkała uszy. Ojciec dziecka wstał i podszedł do kobiety. przyglądałam się tej scenie ze zdumieniem. Kobieta nie chciała słuchać męża. Wyszła trzaskając drzwiami.
*Radiowóz*
Siedziałam w aucie i nie mogłam się skupić na niczym. Cały czas zastanawiałam się jak ten wazon spadł na nogę tej dziewczynki. Byłam tak cały czas, kiedy Krzysiek wyrwał mnie z zamyślenia.
- Co jest?
- Ale co?
- Widzę, że o czymś ciągle myślisz.
- O tej dziewczynce. Nie mogę znaleść rozwiązania tej sprawy.
- 00 do 06 - odezwał się dyżurny
- Zgłaszam 00 - odpowiedziałam
- Podjedźcie na Taugutta do szpitala. dziewczyna z porannej interwencji chce z wami pogadać sam na sam.
- Ok jedziemy. - a więc sprawa ma drugie dno.
Po pięciu minutach byliśmy na miejscu. weszliśmy do sali gdzie leżała dziewczynka. Siedziała i patrzyła się w okno.
- Nie powinna leżeć?-zapytałam lekarza
- Powiedziała, ze dopóki nie przyjedziecie nie położy się.
Podeszłam do dziewczynki.
- Cześć o czym chciałaś porozmawiać?
- To nie był wypadek.
- Słucham?
- specjalnie zrzuciłam sobie ten wazon na nogę. Chciałam, że by mama i Tomek przestali się już kłócić.
- Tomek? To nie twój ojciec?
- Mój ojciec zginął na wojnie. Był żołnierzem. Został wysłany do Iraku na wojnę. Nie wrócił. Jak tata umarł to mama poznała Tomka. Nienawidzę go! Nikt nie zastapi mi ojca!
Coś o tym wiedziałam ...

hej ludzie! Opowiadanie pisane na szybko przpraszam za błędy. Jak myślicie co Ala miała na myśli mówiąc "Coś o tym wiedziałam"?
Madrita

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz